Zadaj sobie 3 ważne pytania

Jak doskonalić własny warsztat ?  Magia 3 wyjątkowych pytań…

Zadawanie głębokich   pytań, które mogą zaprowadzić Cię  do wewnętrznej mądrości, własnej samoświadomości i  zrozumienia sytuacji dziecka lub rodzica, to potężne narzędzia.  

Te  pytania polecam zadawać sobie po KAŻDEJ sesji . Wprowadzając je do swojej praktyki,  z czasem zaczniesz słuchać odpowiedzi automatycznie. To pozwoli Ci  szybciej dostroić  się do dziecka  i tego co jest potrzebne tu i teraz.  

Pytanie 1: Co moja intuicja mówi mi o tym dziecku i tym  czego ono potrzebuje ?

Jeśli potrafisz odłożyć na bok swoje filtry , lęki i blokujące przekonania odpowiedź na to pytanie pomoże  Ci, lepiej zrozumieć czego potrzebuje dziecko, aby się rozwijać .

Na przykład, zadając sobie to pytanie, możesz udzielić sobie odpowiedzi w rodzaju:

„Moja wewnętrzna mądrość mówi mi, że może bać się propozycji, które dla niego ustaliłam, i potrzebuje dodatkowych działań , które zapewnią poczucie bezpieczeństwa.”

Lub

„Moja wewnętrzna mądrość mówi mi, że to dziecko potrzebuje celebracji swoich sukcesów i osiągnięć zanim pójdziemy dalej”.

Lub

„Moja wewnętrzna mądrość mówi mi, że to dziecko nie jest gotowe na osiągnięcie celu  X. Najpierw musimy się cofnąć i  pracować ze celem poprzedzającym X” 

To pytanie może wydawać się oczywiste jednak często o nim zapominamy. 

To kolejne pytanie , które należy sobie zadać….

Pytanie 2: Co widzę na temat  swojej energii, przekonań i obaw podczas sesji?

Kiedy szkolę specjalistów , aby byli jak najlepsi  w tym, co robią, nie patrzymy tylko na techniki pracy z dzieckiem, jak dołączanie, pauza , kroki rozwojowe , emocje itd.… Wszystkie te narzędzia są super ważne, ale  fundamentem stojącym za głębokim wsparciem dziecka i rodzica,   jest bycie naprawdę świadomym energii, którą wnosisz na każdą sesję: swoich obaw, przekonań i  ograniczających reakcji itd.

Dlatego to pytanie może być bardzo mocne…

Na przykład  często kiedy zadaję to pytanie pojawia się taka odpowiedź : „Zauważyłam, że byłam zdenerwowana podczas zabawy, a to  zdenerwowanie sprawiło, że poruszałam się w szybszym tempie, niż bym chciał. Gdybym się  nie bała , że nie zrealizuje z dzieckiem celu ,  poruszałbym się wolniej i stworzyłbym więcej miejsca wokół każdego ćwiczenia,  czy kroku …  to pozwoliłoby dziecku bardziej się zaangażować i łatwiej uczyć. ”.

Jest tyle ważnych treści  wokół tematu , który możemy nazwać , „Energią Relacji ”, i jest to temat, do którego wciąż powracamy na 2 i 3 stopniu Growth trough Play System . 

Pytanie 3: Czego nie zrobiłam z dzieckiem a chciałam to zrobić ?

Jest to  okazja do podsumowania tego, czego mogło brakować podczas sesji lub tego, co dziecko ma  nadal do opanowania. Kiedy to określisz , możesz zastanowić się jak zacząć nad tym pracować. 

Czasem to ,że nie robimy rzeczy , które chcielibyśmy zrobić albo czujemy ,że są ważne może wynikać z pewnych przekonań i lęków. Warto wtedy potraktować  te informacje poważnie i zrobić własną prace wokół tych tematów ze swoim trenerem. 

Nazywanie Emocji

Nazywanie własnych emocji i nazywanie emocji innych osób

Dlaczego to jest ważne?

Rozpoznawanie i identyfikacja własnych stanów emocjonalnych są niezbędne, aby można było panować nad tymi stanami, komunikować się na ich temat z innymi ludźmi i rozpoznawać je u innych. Nasze emocje są niezwykle istotną częścią naszych codziennych doświadczeń. To emocje sprawiają, że nasze życie ma kolor i smak. To one popychają nas do działania albo nas od niego odwodzą, ponieważ ewoluowały w taki sposób, by nas chronić i inspirować. 

Kiedy dzieci uczą się rozpoznawać i nazywać własne stany emocjonalne, zaczynają również o nich myśleć. Wówczas mogą też próbować zacząć je kontrolować. To wymaga praktyki!

Kiedy dzieci nabierają świadomości jak to jest, kiedy odczuwa się jedną z podstawowych emocji, zaczynają również zdawać sobie sprawę jak w każdym z tych stanów emocjonalnych wygląda ich twarz i ciało. To pomaga im potem rozpoznać te same uczucia u innych. Z czasem ta wiedza stanowić będzie jedną z wielu rozwijających się umiejętności społecznych, na których opiera się empatyczne rozumienie drugiego człowieka.

Jak osiągnąć ten cel?

  1. Nazywaj emocje

Zacznij od najprostszych emocji: szczęśliwy, smutny, zły i przestraszony. Potem przejdź do: czuć się głupio i być zaskoczonym. 

Kiedy dziecko wydaje się przeżywać silne emocje, w prosty sposób nazwij jego stan: “O! Wyglądasz na szczęśliwego!”. By pomóc dziecku rozpoznać wyraz twarzy, który idzie w parze z danym określeniem, sam zrób przesadną minę, która reprezentuje dane uczucie (prawdopodobnie zrobisz to intuicyjnie, nawet nie zdając sobie z tego sprawy).

Nie chodzi o to, by wydawać sądy co do tego jak dziecko się czuje. Każdy z nas odczuwa bowiem emocje na swój własny sposób. Rzecz w tym, by dostarczyć dziecku pewien zasób słów, przy pomocy których będzie ono w stanie mówić o swoich emocjach. Uważaj zatem z osądami w rodzaju: „JESTEŚ szczęśliwy!”. Możesz natomiast powiedzieć: „Wyglądasz na szczęśliwego. Jak się czujesz?”. Nie przejmuj się, jeśli na początku dziecko nie odpowie. 

W sytuacji, gdy dziecko odczuwa smutek czy złość, zareaguj oczywiście tak jak zwykle (patrz też: Zastępowanie płaczu i Zastępowanie niepożądanych zachowań). Nawet jeśli pracujesz z dzieckiem nad alternatywnymi sposobami wyrażania uczuć smutku czy złości, wciąż ważne jest, aby pomagać mu nazywać te stany.

  1. Baw się w Doktora Łaskotkę

Doktor Łaskotka uwielbia łaskotać i jego praca polega na tym, żeby sprawdzić czy wszystkie mięśnie twarzy działają jak należy. Aby wcielić się w doktora Łaskotke, weź perukę, śmieszne okulary i zabawkowy fartuch lekarski. Powiedz dziecku, że czas na kontrolę jego mięśni twarzy i usiądź na „krześle do łaskotek” naprzeciw lustra. Aby zachęcić dziecko do zabawy, połaskocz je i powiedz mu, że jego mięśnie zadowolenia wydają się działać jak należy. Możesz zachęcić dziecko, aby przy następnej okazji spojrzało w lustro i przekonało się o tym osobiście. 

Następnie powiedz mu, że musisz skontrolować jego mięśnie smutku. Poproś, by dziecko zrobiło smutną minę. Uważaj, żeby nie sugerować mu smutnego wyrazu twarzy. Kiedy dziecko zrobi smutną minę, dr Łaskotka będzie tak podekscytowany, że nie będzie mógł się powstrzymać i połaskocze dziecko. Natomiast, jeśli dziecko nie zrobi smutnej miny, pokaż mu jak ona wygląda i zachęć do powtórzenia.

Baw się dobrze! Jeśli trzeba, dodaj parę głupich min, żeby podtrzymać zainteresowanie dziecka. Możesz spróbować miny dinozaura, słonia, kosmity albo jakiejkolwiek innej postaci z kreskówek, którą dziecko lubi. Powracaj do emocjonalnie nacechowanych wyrazów twarzy, aż dziecko będzie w stanie powiązać je z nazwami stanów emocjonalnych.

Później możesz rozbudować zabawę, proponując dziecku funkcję asystenta doktora Łaskotki. Zaproś do zabawy trzecią osobę. Ty i dziecko musicie postawić diagnozę, obserwując wyraz twarzy pacjenta. Kiedy dziecko rozpozna dany wyraz twarzy, Doktor Łaskotka będzie tak podekscytowany, że nie będzie mógł się opanować i połaskocze dziecko.

Pamiętaj, że budowanie głębszych relacji polega na sprawianiu przyjemności sobie nawzajem.

  1. Określaj swoje stany emocjonalne

Każdego dnia wykorzystaj kilka okazji, aby nazwać swój stan uczuciowy i jednocześnie przerysować nieco towarzyszący mu wyraz twarzy. Możesz powiedzieć coś w rodzaju: „Ach! Jestem teraz szczęśliwy!”. Ale uważaj, żeby nie przesadzić! Wybieraj taki czas, kiedy dziecko jest zaangażowane w kontakt z tobą albo jest gotowe się zaangażować.

Nie oczekuj od dziecka, aby odpowiedziało, a jedynie by odnotowało twój wyraz twarzy i  usłyszało nazwę stanu emocjonalnego. Możesz również określać wyrazy twarzy innych ludzi i postaci na obrazkach. Unikaj jednak wydawania bezpośrednich osądów dotyczących emocji, ponieważ, dopóki nie zapytamy, nigdy na pewno nie będziemy wiedzieć jak czują się ludzie wokół nas. Chodzi o to, by pomóc dziecku dostrzegać wyrazy twarzy innych osób i odgadywać ich stany uczuciowe. Dlatego, kiedy opisujesz czyjś wyraz twarzy, zamiast „On jest smutny”, powiedz „On wygląda na smutnego” albo „On ma smutną twarz”. W zależności od kontekstu, możesz zapytać daną osobę jak się w danej chwili czuje. 

Jest to jedna z umiejętności z naszego Curriculum Oceny Rozwojowej GPS wraz z opracowanymi ćwiczeniami i zabawami .

Jeśli chciałbyś  zacząć prace nad poszczególnymi umiejętnościami u swojego dziecka zapraszamy na sesje pracy z celem lub oceny Społeczno – Komunikacyjnej  GPS https://zrozumiecautyzm.pl/dla-rodzicow/programy-konsultacyjne/

 

POLECAMY: Znajdź Terapeutę Relacji

Jeśli poszukujesz w swojej okolicy:

– profesjonalnego wsparcia w zakresie Terapii Rozwojowej opartej na Relacjach ( niedyrektywnej) i zabawie dla swojego dziecka.

– masz gotowości do współpracy i i otwartość na nowe postrzegania pracy z dzieckiem.

– chcesz dobrze zainwestować swój czas i czas swojego dziecka.

– pragniesz w tym wszystkim naleźć spokój i inspirację

To tutaj możesz poszukać Terapeutów , którzy mają umiejętności, aby poprowadzić twoje dziecko przez zabawę i relacje do pełniejszego i bardziej zrównoważonego rozwoju.
Każdy ze specjalistów pozostawał minimum 6 miesięcy pod superwizją Iwony Wojtasik i ukończył minimum 2 st. Szkolenia Growth trough Play System.

 

Rozwijaj Komunikację Poprzez Naśladowanie

Szkolenia certyfikujące

 

Naśladowanie i Dodawanie Nowych Czynności 

Dlaczego to jest ważne?

Wykorzystywanie tego, co powiedział partner, i dodawanie własnych komentarzy to podstawowe elementy odwzajemnionej interakcji. Na tym polega rozmowa. Dodajemy nową myśl do tego, co powiedział rozmówca, a nie mówimy coś zupełnie pozbawionego związku.

W ten sposób nasza interakcja jest płynna, a my za każdym razem doświadczamy z naszym partnerem czegoś nowego. Gdybyśmy nie nawiązywali do tego, co powiedział nasz rozmówca, to wtedy albo nasza rozmowa byłaby zupełnie chaotyczna, albo powtarzalibyśmy się nawzajem, a to prostu nie miałoby sensu! 

Dzieci uczą się, jak brać udział w tym skomplikowanym tańcu, jakim jest rozmowa, poprzez rozmaite doświadczenia. Najwcześniejszym z nich jest niewerbalne naśladowanie i dodawanie czegoś nowego od siebie.

Jak osiągnąć ten cel?

  1. Przejażdżki na zwierzętach

  • Spróbuj tej zabawy, kiedy dziecko chce jeździć na twoich plecach albo na kocu, który ciągniesz po podłodze. 
  • Powiedz mu, że dwa różne zwierzątka zapraszają je na przejażdżkę. Na przykład piesek zaprasza je na przejażdżkę na twoich plecach, a rybka na jazdę po podłodze na kocu (wybierz takie dwa rodzaje jazdy, które twoje dziecko lubi najbardziej). Najpierw przejedź się z dzieckiem na oba sposoby, żeby zmotywować je do zabawy. 
  • Następnie pokaż mu jak udawać, że jest się jednym albo drugim zwierzątkiem. Przed drugą przejażdżką „z pieskiem” powiedz: „Oto piesek! To są uszy, to jest nos, a to ogon” i pokaż dziecku gesty, które oznaczać będą części ciała psa. 
  • Zaprezentuj dziecku czynności typowe dla danego zwierzęcia, a następnie przejedź się z nim, aby wiedziało, że czynności te poprzedzają przejażdżkę. 
  • Zrób to tyle razy, ile potrzeba, aby upewnić się, że dziecko jest zmotywowane do zabawy. Aby sprawdzić poziom motywacji dziecka, zatrzymaj się na chwilę i zobacz czy spontanicznie poprosi cię, żeby jechać dalej. Jeśli tego nie zrobi, poczekaj aż będzie gotowe.
  • Jeśli dziecko jest w pełni zaangażowane w zabawę z tobą, zaproś je, aby dokończyło czynności. Wobec tego, przed kolejną przejażdżką na grzbiecie „psa” powiedz „Teraz pies! Tu są uszy…” Poczekaj, aż dziecko zrobi to, co ty wcześniej. Jeśli tego nie wykona, zachęć je do tego: „Pokaż mi uszy psa!”
  • Następnie zapytaj: „Co jeszcze ma pies?” i poczekaj aż dziecko odpowie. Jeśli nie odpowie w ciągu dziesięciu sekund, powiedz mu, co jeszcze ma pies, ale nie wykonuj danej czynności. Zamiast tego, poproś: „Pokaż mi ogon psa”. Jeśli dziecko wciąż nie wykonuje tej czynności, zademonstruj ją i poproś, by zrobiło tak, jak ty.
  • Przejedź się z dzieckiem.
  • Następnym razem powtórz wszystko od nowa. Spróbuj dawać dziecku jak najmniej wskazówek– daj mu jak najwięcej czasu na naśladowanie twojego pierwszego działania, a potem na spontaniczne dodanie następnego.
  • Powtarzaj aż do momentu, gdy nie będziesz już musiał ani werbalnie, ani niewerbalnie zachęcać dziecka, by powtórzyło twoje działanie i dodało następne. 

  1. Twoja kolej!

To uproszczona wersja gry „Szymon mówi”, która wymaga niewielkiego udziału słów. 

  • Przyciągnij uwagę dziecka poprzez zabawne jakąś czynność (np. przewróć się na niby, prychnij itp.) albo zabawną minę. 
  • Powiedz „Twoja kolej!” i zachęć dziecko, by powtórzyło po tobie tą czynność. 
  • Teraz twoja kolej – jeszcze raz zrób to samo i natychmiast dodaj kolejne działanie (np. upadnij z przesadą i klaśnij).
  • Powiedz: „Twoja kolej” i zachęć dziecko, aby powtórzyło po tobie te czynności. 
  • Jeśli powtórzy, zachęć je, aby dodało coś od siebie. Możesz zasugerować kilka możliwości, ale staraj się nie demonstrować ich.
  • Cokolwiek dziecko zrobi, potraktuj to, jako jego wkład do sekwencji działań i pochwal je za to. Chodzi o to, aby dziecko dodało jakiekolwiek działanie, które będzie się różnić od tych dodanych przez ciebie.
  • Teraz dodaj jego nowe działanie do sekwencji, którą wykonujesz. Wprowadź coś od siebie i powiedz „Twoja kolej!”.
  • Kontynuuj tak długo, aż nie będziecie już w stanie zapamiętać wszystkich działań! Ewentualnie, jeśli dziecko dobrze sobie radzi, możesz zacząć nową sekwencję. 
  • Postaraj się, aby to było śmieszne. To nie jest test, to ma być zabawa!

Zabawa to nie tylko przyjemność

Co to jest?

Zabawa to podstawowe narzędzie rozwoju. Gdy się bawimy wykraczamy poza to, co już wiemy i eksperymentujemy z nowymi ruchami, wrażeniami, pomysłami, i sposobami odnoszenia się do siebie. Zabawa jest częścią tego, co napędza ewolucję naszego gatunku.Patrząc na świat zwierząt widzimy, że im bardziej zaawansowany gatunek tym więcej czasu spędza na zabawie- ludzie spędzają na zabawie najwięcej czasu niż jakikolwiek inny gatunek.Dzieci uczą się poprzez zabawę, samemu, z dorosłymi, rówieśnikami. Dorośli również uczą się poprzez zabawę. Nowe idee powstają poprzez twórczą zabawę, innowacje wynikają w sytuacji zabawy i relacje są pogłębiane poprzez zabawę. Zabawa inspiruje miłość do nauki w każdym z nas. Zabawa jest niezbędna dla naszego rozwoju i samopoczucia.

Zabawa to działalność, która obejmuje następujące elementy

  • Jest przyjemna. To uczucie jest subiektywne. Każdy z nas ma swoją definicje, co jest przyjemne. Nie ma znaczenia, co myślą inni, tylko, że ty twoje dziecko cieszycie się z tej działalności.
  • Jest dobrowolne i wewnętrznie motywujące. Decydujemy się to robić, ponieważ mamy do tego naturalną skłonność. Nie mówimy musisz to zrobić lub robimy to, dlatego że uważamy, że to dla nas dobre. Robimy to, bo jest to dla nas przyjemne.
  • Jesteśmy aktywnie zaangażowani. Zabawa to nie rozrywka. Rozrywka jest pasywna.. W zabawie jesteśmy kreatywni jesteśmy częścią tego, co się dzieje.
  • Jest elastyczna i zmienna. Możemy bawić się w to samo wiele razy za każdym razem zmieniając coś lub dostosowując do tego jak się aktualnie czujemy. Nie ma zewnętrznej struktury, którą musimy podążać.
  • Środki i proces jest znacznie ważniejszy niż końcowy cel.Radość i doświadczenie powodzenia w działalności- nie efekt końcowy- to, na czym się skupiamy.

National Institute of Play identyfikuje siedem typów coraz bardziej wyrafinowanej ludzkiej zabawy.(gra).Poziom podstawowy to wzajemne „zestrojenie się” Jest to podstawowy etap zabawy, który rozwija się już u bardzo małych dzieci. Kiedy matka i dziecko nawiązują kontakt wzrokowy uśmiechają się do siebie u każdego z nich w ten sam sposób aktywowana jest prawa półkula mózgu. Oni dostrajają się do siebie. Oboje są w stanie przyjemności skupiając się na tym samym, co druga strona. Kiedy podnosisz ręce poruszając palcami i wołasz „ zaraz cię złapie” a twoje dziecko patrzy na ciebie, uśmiecha się i rusza w oczekiwaniu na pościg to oboje jesteście w stanie zabawy. Jeśli odpoczywasz z przyjaciółmi i jeden z nich spogląda na ciebie z błyskiem w oku, mówi dowcip o tobie jesteście w stanie zabawy( zakładając, że dla ciebie ten żart tez jest zabawny)

Zabawa jest kreatywna, angażująca i ulega transformacji.

Dlaczego to ważne, aby się bawić?

  1. Dzieci pozbawione zabawy stoją w obliczu poważnych konsekwencji w wieku dorosłym .
  2. Każda zabawa jest przydatna. Bawimy się tak jak rozumiemy świat, nasze ciało, i jak odnosimy się do innych ludzi. Dzieci z autyzmem potrzebują zabawy.
  3. Podczas zabawy rozwijamy nasze umiejętności społeczno, komunikacyjne i poznawcze .
  4. Zabawa z innymi sprzyja poczuciu bezpieczeństwa, zaufania i przynależności. Zabawa leczy fizyczne i emocjonalne traumy. Zabawa tworzy bezpieczne miejsce na świecie. Zabawa z inną osobą buduje zaufanie do świata społecznego.
  5. Podczas zabawy z neur- typowym dzieckiem dorosły intuicyjnie pomaga przejść dziecku do bardziej zaawansowanych poziomów zabawy. To samo można zrobić z dziećmi autystycznymi wymaga to tylko innego podejścia, ponieważ mózgi dzieci z autyzmem rozwijają się w inny sposób
  6. Zabawa z dzieckiem sprzyja zaufaniu, bliskości, przyjemność, współpracy i miłości do nauki i rozwiązywania problemów. Wszystko to ma zasadnicze znaczenie dla rozwoju zarówno dziecka jak i rodzica.

Problem wydaje się tkwić w tym, że dorośli zapomnieli jak się bawić i dlatego nie wiedzą jak pomóc dziecku rozwijać się poprzez zabawę.W naszym społeczeństwie w miarę dorastania zatrzymujemy zabawę i przenosimy w „ prace”. Specjalizujemy się w przypomnieniu dorosłym jak się bawić.Jak to zrobić?Pozwól dziecku, aby cię nauczyło. Wszystkie dzieci są ekspertami od zabaw. Zejdź na podłogę i podążaj za dzieckiem. Jeśli zaczniesz od akceptacji nic nie może pójść żle. Odpuść wszystkie „ musze”,” powinnam “ aby podążać gdziekolwiek, aby osiągnąć wszystko.
Odpuść próby nauki a dowiesz się znacznie więcej.
Odpuść myślenie o tym, co inni ludzie mogą pomyśleć o Tobie podczas turlania się po podłodze.
Odpuść myślenie o czymkolwiek. Wystarczy robić to, co robi dziecko.Jeśli twoje dziecko biega- biegaj z nim. Jeśli rysuje- rysuj z nim. Po prostu rysuj. Jeśli twoje dziecko wkłada i wykłada obiekty do pudełka lub ustawia w linii samochody rób to z nim.Zrób to aby poczuć i zsynchronizować się z dzieckiem. Bądź elastyczny eksperymentuj spróbuj czegoś i zobacz jak dziecko zareaguje. Jeśli nie reaguje pozwól mu odejść. Spróbuj czegoś innego później.
Pamiętaj nie ma innego celu niż zabawa.
Spokojnie nie spiesz się. Bądź obecny. Znajdź radość z chwili, którą dzielisz ze swoim dzieckiem

Zapraszam do wysłuchania wykładu na TED Stuart Brown na temat znaczenia zabawy w zyciu dorosłych i dzieci. https://www.ted.com/talks/stuart_brown_play_is_more_than_just_fun?language=pl

…jeśli chcesz nauczyć się więcej i zajrzeć głębiej zapraszam do Łodzi na…

Szkolenie Growth trough Play System st. 1.
13- 15 Marca

zapisy tutaj : https://zrozumiecautyzm.pl/dla-terapeutow/szkolenia-certyfikujace/growth-trough-play-system-st-1/

Zwolnij i weź oddech

 

Wychowywanie dziecka autystycznego często oznacza konieczność pełnienia różnych funkcji (matki, ojca, terapeuty, nauczyciela, badacza, mediatora, lekarza, pośrednika w kontaktach z innymi itd.). Nieustannie musicie wykonywać jednocześnie wiele różnych zadań, aby jakoś odnaleźć się w tym chaosie. Rodzice dzieci ze spektrum niejednokrotnie odczuwają nieprzepartą potrzebę zrobienia możliwie jak najwięcej rzeczy, aby w ten sposób pomóc swojemu dziecku sprostać wyzwaniom, które stawia przed nim świat, a także umożliwić mu rozwój i pełen rozkwit drzemiącego w nim potencjału. Jest to zjawisko całkowicie zrozumiałe i często obserwowane wśród wielu rodziców dzieci autystycznych. Zdaliśmy sobie jednak sprawę, że często za bardzo spieszymy się z tą naszą potrzebą pomagania.

Dla dzieci ze spektrum wszystko dzieje się zbyt szybko, a więc my musimy zwolnić, aby w jak największym stopniu usprawnić proces uczenia się.

Dla dzieci ze spektrum autyzmu świat porusza się za szybko. Często mają one trudności z przetworzeniem naraz zbyt dużej ilości informacji i najczęściej pojawiają się również problemy z opóźnionym przetwarzaniem. Z tego też względu nasz świat zmienia się dla nich w niewyobrażalnym tempie. Spowolnijcie pewne czynności i delektujcie się chwilą. Zróbcie przerwę i dajcie im moment na przetworzenie informacji i zastanowienie się! Zajmijcie się drobnymi rzeczami dnia codziennego i zwolnijcie nieco, skupiając się na istotnych szczegółach tak, aby w ten sposób dzieci mogły znaleźć zależności, powiązania, a więc odnieść się do tych wszystkich ważnych rzeczy.

Porozumiewając się z dziećmi ze spektrum, należy zwrócić uwagę na trzy istotne kwestie.

Zwolnijcie i starajcie się skracać swoje zdania. Używajcie dwu- lub trzywyrazowych zwrotów, jeżeli dziecko potrafi porozumiewać się tylko za pomocą krótkich fraz. To ułatwi im zrozumienie. Im dłuższe zdanie, tym informacje stają się coraz bardziej bezładne i skomplikowane. Używajcie tylko zdań o takiej długości, jakiej dziecko może użyć w odpowiedzi. Nawet w przypadku dzieci rozmownych, potrafiących się wysławiać bez przeszkód, krótkie zdania zdecydowanie ułatwiają im zrozumienie.

W rozmowach używajcie mniej słów, a więcej komunikatów niewerbalnych (przesadna, nadmierna gestykulacja i ożywiona mimika), gdyż większość dzieci jest wzrokowcami. W dodatku sprawia to, że dziecko buduje swego rodzaju system relacji, wiąże wasze niewerbalne komunikaty z konkretnymi informacjami. Natomiast dzieci ze spektrum zazwyczaj będą słuchać waszych słów, nie odwołując się przy tym do tego, co staracie się im przekazać wizualnie. Jest to jeden z powodów, dla których mają one trudności z odczytywaniem języka ciała. 

Zwolnijcie i posłużcie się nieco bardziej przesadzonymi gestami oraz ożywioną mimiką twarzy, aby w ten sposób przekazać sens wypowiedzi. Kiedy dziecko przestanie zwracać uwagę na wasz język niewerbalny, zróbcie po prostu przerwę, aż do chwili, kiedy znów zacznie zwracać na was uwagę. Gdy tylko uda mu się nauczyć, o co w tym wszystkim chodzi, zacznie komunikować się z wami bardziej naturalnie.

Dobierając słowa, starajcie się używać wyrażeń oznajmujących zamiast rozkazujących. Wypowiedzi rozkazujące to takie, które wymagaj określonej reakcji ze strony dziecka (pytanie, wytyczne, instrukcje, przypomnienia itd.). Wypowiedzi oznajmujące to każde wyrażenie, które zachęca, ale nie wymaga od dziecka konkretnej reakcji (zdania przekazujące informacje, pomysły, myśli, uczucia, dzielenie się doświadczeniami czy opiniami). 

Normalna konwersacja pomiędzy dwojgiem ludzi składa się zazwyczaj w 20% z wypowiedzi rozkazujących (pytania, polecenia) i w 80% z oznajmujących (dzielenie się pomysłami czy informacjami). Sprawa wygląda jednak zupełnie inaczej w przypadku interakcji z dziećmi autystycznymi, wypowiedzi rozkazujące stanowią w tym przypadku 80%, a oznajmujące tylko 20%. Najczęstszą reakcją dzieci ze spektrum jest wówczas zamilkniecie i niemy sprzeciw wobec wypowiedzi rozkazujących. Pojawia się u nich obawa przed działaniem i często „wycofują się”, broniąc się przed tego rodzaju językiem (językiem bezpośrednim). 

Podobnie jak my, nikt nie lubi być przez cały czas pytany, upominany czy instruowany. Dzięki doświadczeniu zdobytemu podczas pracy z rodzinami odkryliśmy, że zmiana naszego sposobu używania języka (zmiana sposobu formułowania wypowiedzi) to najprawdopodobniej najpotężniejsze narzędzie, którym możemy się posłużyć w interakcjach z dziećmi. Cały ten proces jest niezwykle prosty, wystarczy tylko zmienić nasz język, nasze wypowiedzi z „Jasiek, o co chodzi?” na wyrażenie bardziej oznajmujące typu „Ojej, Jasiu wyglądasz na zmartwionego”. Sami się przekonacie, że wasze dzieci dostarczą wam wówczas o wiele więcej informacji. Spróbujcie przetestować to na waszych nastoletnich dzieciach w momencie, kiedy wracają ze szkoły. Zamiast mówić „Jak ci minął dzień?” (w tym przypadku najczęściej otrzymacie w odpowiedzi krótkie „w porządku”) spróbujcie „Wyglądasz jakbyś miał dzisiaj naprawdę dobry (zły) dzień.” i sami sprawdźcie, jakiego rodzaju reakcje to spowoduje. Zazwyczaj dziecko zacznie przedstawiać więcej szczegółów, prawdziwie opowiadać o swoim dniu. Zauważyliśmy, że posługując się wypowiedziami oznajmującymi, trzykrotnie częściej udaje się nawiązać kontakt z dzieckiem.

Nauczcie się robić przerwy i czekać! 

Dzieci z opóźnionym przetwarzaniem potrzebują trochę więcej czasu na odpowiedź/reakcję. Muszą przetworzyć docierające do nich informacje, ocenić, czego potrzebują, a następnie sformułować odpowiedź. Żyjąc w codziennym pośpiechu bardzo często im przerywamy, staramy się ich pośpieszać lub odpowiadamy za nich. Czekanie to najtrudniejsza rzecz, z którą musimy się zmierzyć, gdyż trwa zdecydowanie dłużej niż nasz system nerwowy jest w stanie wytrzymać. Ćwiczy to naszą cierpliwość i zmienia codzienną rutynę, ale jest rzeczą niezwykle istotną.

A więc zwolnijcie trochę i dajcie szansę swoim dzieciom.

Autism Discussion Page 

 

Brakujące Ogniowo: część 2

Chciałam Ci dzisiaj powiedzieć o bardzo ważnym i kluczowym elemencie nauczania, terapii czy wsparcia rozwoju dziecka. Jest nim samopoczucie rodziców To pomijany aspekt naszej pracy. Dlatego też często nie mając świadomości ani narzędzi, nawet kiedy wykonujemy nasza pracę na najwyższym poziomie nie rozumiemy dlaczego jest tak trudno i co tutaj tak naprawę się dzieje.

Emocjonalny stan rodziców oddziaływuje na dziecko poprzez każdą ich interakcję. Udowodniono, również że rodzice dzieci w spektrum autyzmu odczuwają znacznie więcej stresu, niż rodzice dzieci z innymi zaburzeniami , czy też rodzice dzieci rozwijających się typowo (Estes, 2009). Wiemy również ,że u dzieci, których rodzice doświadczali podwyższonego poziomu stresu, efekty profesjonalnie prowadzonej terapii były słabsze (Osborne et al, 2008).

Wiem ,że to wymaga od dorosłego wielkiej odwagi i determinacji, aby uznać, że praca jaką należy wykonać dotyczy również ich i jest to głęboka praca wewnętrzna. Dlatego potrzeba specjalistów , którzy będą mieli narzędzia do tego aby pomóc rodzicom w tym zakresie.

Czy wiesz ,że rodzice, którzy pogodzili się z diagnozą dziecka mają dużo większe szanse, by ich metody wychowawcze stały się pełne radości i wsparcia, nastawione na interakcję i zabawę (Wachtel i Carter, 2008). Dlatego u wielu rodziców potrzeba zadbania o swoje samopoczucie jest priorytetowa.

Mentor Growth trough Play st. 3 pomaga rodzicom w przetwarzaniu głębokiego żalu. Wie jak umiejętnie towarzyszyć rodzicowi w przejściu przez ból żałoby po stracie, której doświadczyli. Uczy sposobów samo -opieki przy społecznym niezrozumieniu ich sytuacji. Wie jak pomóc rodzicom w postrzeganiu siebie jako wystarczajaco dobrej, wartościowej i mądrej matki czy ojca.

To dzięki wewnętrznej pracy i umiejętności dbania o swoje samopoczucie, ojcowie i matki mogą odnaleźć wewnętrzną moc, która jest w stanie tworzyć nową, lepszą przestrzeń życia dla nich i dla ich dzieci. Są gotowi podążać za swoją wewnętrzną mądrością i intuicją, nawet jeśli może to kolidować z konwencjami i aktualnymi przekonaniami, dotyczącymi terapii, edukacji czy wychowania dzieci. Stają się głęboko osadzeni w swoich autentycznych wartościach i przekonaniach a ich działania z dzieckiem są ich wyrazem.

Mają odwagę do tego, aby postrzegano ich jako niewygodnych, kiedy dbają o siebie i o swojej dziecko w sposób, który nie jest zgodny z głosem większości. Potrafią głośno mówić „nie”, kiedy ich wewnętrzna intuicja podpowiada, że to nie jest dobre dla nich samych i ich dzieci.

Przez wewnętrzną prace zmianie ulega nastawienie podczas relacji z dzieckiem. Ważniejsze staje się to jak to robią a nie jak dużo a ich zdolność do obecności i koncentracji w interakcji z dzieckiem zwiększa się diametralnie. Zyskują większe możliwości dostrojenia się do jego zainteresowań i ciekawości tworząc głębszy sens połączenia. W ich życiu i relacji robi się znacznie więcej przestrzeni na celebracje, radość wdzięczności i śmiech.

Podczas Szkolenia Mentor Certification GPS każdy uczestnik dodatkowo wyruszasz we własną intensywną i zmieniającą życie podróż wewnętrzną, która wspiera Ich w byciu najlepszym metorem i trenerem , jakim może być.

……..Wszystko zaczyna się od prostego zobowiązania do własnego uzdrowienia i dbania o siebie…………….

——————————————————————————————————-

Tak dużo mówi się o tym co robić z dzieckiem i czego nie robić, jakie metody zastosować, jakich narzędzi użyć, które ćwiczenia wykonać. Jednak w tym chaosie reaktywnego działania zapominamy, że dzieci nie żyją w próżni. 

Dzieci nie uczą się języka 30 min tygodniowo…

Dzieci nie uczą się nawiązywać relacji i nie tworzą intymnych więzi z obcą panią w pokoju 1 godzinę w miesiącu…

Dzieci nie osiągają inteligencji emocjonalnej na obrazkach w pokoju nauki…

Wszystkie dzieci bez względu na diagnozę rozwijają swoje umiejętności i kompetencje w kontekście społecznym a przede wszystkim emocjonalnym ludzi, którzy z nimi przebywają.

Aby uruchomić wrodzoną neuroplastyczność (zmienność) mózgu, dziecko potrzebuje systematycznego zaangażowania w mające dla niego znaczenie i zabarwione emocjonalnie relacje z osobą dorosłą ( partnera o znacznie wyższym stopniu rozwoju społecznego. ). Dlatego też, to jak czują się dorośli co myślą, robią i jakie mają przekonania będzie determinowało proces i kierunek terapii. Wiemy też , że rodziców można przeszkolić tak, aby mogli z powodzeniem wspierać dzieci w prawidłowym rozwoju (np. Ingersoll, 2007; Solomon, et al., 2007; Solomon, 2008). 

Podczas szkolenia METOR Certification GPS st. 3 uczymy się miedzy innymi jak pomóc rodzicom: 

>>>Przejść poszczególne etapy żałoby i pogodzić się emocjonalnie z diagnozą.

>>>Umiejętnie redukować stres i dbać o swoje samopoczucie.

>>>Zmieniać i poprawiać codziennie jakość swojego życia i relacji z dzieckiem.

>>>Przystosować metody wychowawcze do potrzeb rozwojowych dziecka zgodne własnym systemem wartości. 

>>>Oswajać swoje lęki i opory.

>>>Tworzyć nową lepszą jakość relacji z dzieckiem.

>>>Odnajdywać więcej radości i obfitości w życiu.

>>>Prowadzić bardziej zrównoważony rytm życia. 

>>>Pracować nad własną samoregulacją .

>>>Włączyć dziecko do radosnej, głębokiej i odwzajemnianej interakcji, aby pomagać mu się uczyć.

z miłością

Iwona Wojatsik

Sprawdź naszą Ofertę :

Metro Certyfication dla Specjalistów

Sesje Uzdrawiania Emocjonalnego dla Rodziców

Terapia oparta na relacjach

W naszej pracy uznajemy, rozwój i relacje społeczne jako podstawowe podejście do autyzmu. Oznacza to, że stosujemy podejście, które koncentruje się na podstawowej kwestii dotyczącej autyzmu – relacjach społecznych – zamiast skupiać się na zachowaniach powierzchniowych. Powstaje coraz większa liczba metod uznających, że budowanie więzi społecznych z dzieckiem autystycznym jest podstawą dla innych płaszczyzn rozwoju i uczenia się.

Nie zaczynamy nauki od kolorów czy liczb, mimo iż większość dzieci po tych programach będzie się uczyć tych i wielu innych umiejętności. Nie zaczynamy także od próby wyeliminowania zachowań ”trudnych”, choć, ponownie wiele dzieci będzie uczyć się bardziej użytecznych sposobów uzyskania swoich potrzeb. Zamiast tego osoby korzystające z podejścia opartego na relacjach społecznych, rozpoczynają od pragnieniem spotkania dziecka autystycznego jako osoby, z którą chcą nawiązać więź. Pierwszym krokiem jest zawsze budowanie relacji, ciepła, miłości, wzajemnych związków z dzieckiem. To jest podstawą wszelkiego rozwoju każdego dziecka i jest tym, czego dziecko z autyzmem najbardziej wymaga. Dostrajając siebie, aby być bardziej zachęcającymi jako partner społeczny dla dziecka możemy wspierać rodzaj połączenia, który jest tak trudnodostępny a którego każdy rodzić tak bardzo pragnie ze swoim dzieckiem.

Podejście do autyzmu oparte na relacjach jest zazwyczaj skierowane na dziecko. Oznacza to, że dorośli będą podążali za zainteresowaniami dziecka.

Tak, więc zamiast spędzać czas na próbach nakłaniania dziecka do zainteresowania się konkretnym zadaniem tworzymy możliwości uczenia się oparte na naturalnej motywacji dziecka. To sprawia, że doświadczenia są przyjemne i ekscytujące zarówno dla dzieci i dorosłych. I o to chodzi! Aby pomóc dziecku, dla którego głównym wyzwaniem jest angażowanie się w interakcje społeczne najlepszym miejscem, aby zacząć jest stworzenie interakcji jak najbardziej przyjemną. Aby to stworzyć zwykle nie jest użyteczne siedzenie z dzieckiem przy stoliku i proszenie, aby wykonało zadanie takie jak nakładanie obręczy na kołek.(choć nie wykluczam, że znajdą się dzieci, u który właśnie to będzie głównym zainteresowaniem) Sesje oparte na relacjach często odbywają się na podłodze, huśtawce, czy przejażdżce na plecach taty. Takie podejście pozwala rodzicom i profesjonalistom, stworzyć możliwości uczenia się dla każdego dziecka które zdają się być o wiele potężniejszym narzędziem niż, jeden uniwersalny dla wszystkich podręcznik zalecanych aktywności.

Podejścia oparte na relacjach mają tendencje do podkreślania roli dziecka jako inicjatora.


Coraz więcej i więcej badan naukowych(i codzienne doświadczenia pracy z dziećmi autystycznymi i tymi, które rozwijają się typowo) pokazuje nam, że kiedy dziecko rozpoczyna interakcję z drugą osobą to wydaje się być o wiele bardziej potężne doświadczenie edukacyjne niż wtedy, gdy inicjuje je dorosły poleceniem a dziecko odpowiada. Uczenie się pomyślnego zainicjowania interakcji społecznych jest kamieniem milowym w rozwoju, zaczynając od kontaktu z rodzicami i opiekunami, następnie z innymi osobami dorosłymi, rodzeństwem i rówieśnikami. Jest to szczególnie trudne dla dzieci z autyzmem. Widzieliśmy jednak wiele dzieci, które uczą się tej umiejętności poprzez zabawę, nawiązując kontakt z rodzicami i opiekunami. Różne podejścia oparte na relacjach międzyludzkich mają różne sposoby zachęcania dzieci autystycznych do inicjowania i utrzymania kontaktów społecznych, zadaniem terapeutów Fundacji Zrozumieć Autyzm jest tutaj po to, aby określić, które sposoby pracy są najlepsze dla twojego dziecka.

Fundacja Zrozumieć Autyzm oferuje wsparcie dla rodziców, aby łatwo mogli nauczyć się różnych rozwiązań i dobrać strategie, które będą użyteczne dla ich wyjątkowych dzieci.Oferujemy również programy szkoleniowe dla rodziców, którzy chcą dowiedzieć się o różnych metodach opartych na relacji .

Brakujące Ogniowo: część. 1

Rodzice i samopoczucie. Dobre samopoczucie na pierwszym miejscu

Dobre samopoczucie – co to takiego?

Jako rodzic jesteś najważniejszą osobą w życiu swojego dziecka, ale jesteś też najważniejszą osobą w swoim życiu, o czym często zapominają rodzice dzieci ze specjalnymi potrzebami. Być może tak wiele czasu i energii poświęcasz dziecku, że nie dbasz wystarczająco o własne samopoczucie. A twoje dobre samopoczucie daje wewnętrzne szczęście i satysfakcję. 

Dobre samopoczucie nie polega na walce o przetrwanie dnia, na życiu w strachu o przyszłość czy zadręczaniu się wieloma obowiązkami. Dobre samopoczucie nie polega na ignorowaniu problemów czy zamiataniu pod dywan rzeczy, które nie wyglądają tak, jak byśmy chcieli. Dobre samopoczucie wynika z akceptacji własnych słabości, z przyjmowania wyzwań i przejęcia kontroli nad emocjonalnym aspektem tych zdarzeń. Dbanie o własne samopoczucie, nawet, gdy życie wciąż serwuje coś nieprzewidzianego lub niepożądanego, to umiejętność, której można się nauczyć i rozwijać dzięki praktyce.

Dlaczego to takie ważne?

Bo to twoje życie. Dzieje się tu i teraz. Łatwo wpaść w pułapkę „będę szczęśliwy dopiero wtedy, gdy….”. Polega ona na wmawianiu sobie, że szczęście spotka nas dopiero wtedy, gdy coś konkretnego się wydarzy lub, gdy nasze dziecko osiągnie sukces. Ale niezmiennie dzieje się tak, że po zajściu zdarzenia od razu upatrujesz sobie kolejny cel i nie skupiasz się na szczęściu, które właśnie osiągnąłeś. Jeśli nie podejmiesz świadomie decyzji o postawieniu swojego szczęścia na pierwszym miejscu to nigdy nie wyrwiesz się z tego błędnego koła.

Jeśli skupisz się na osiągnięciu stanu spokoju i zadowolenia, wtedy wszystko wyda się znacznie łatwiejsze. Nie chodzi o to, że otaczający cię świat faktycznie się zmieni, ale o to, że zmieni się sposób, w jaki będziesz go doświadczać. Gdy człowiek jest szczęśliwy, inaczej postrzega świat. Łatwiej wtedy spojrzeć na wydarzenia z innej perspektywy, dostrzec alternatywne rozwiązania i możliwości, których się nigdy wcześniej nie zauważało. Gdy człowiek jest zestresowany, zaczyna myśleć tak, jakby miał klapki na oczach – cel, który chce osiągnąć (zazwyczaj chodzi o cel, którego realizacja ma przynieść szczęście) przesłania wszystko dookoła. Osoby odprężone łatwiej zauważają szerszą perspektywę, myślą bardziej kreatywnie i, oczywiście, czerpią radość z samej drogi do celu.

Doświadczenia emocjonalne nie są wyłącznie zjawiskiem wewnętrznym, lecz przenikają do każdej czynności. Emocje można usłyszeć w tonie głosu, zobaczyć w wyrazie twarzy i w postawie ciała. Doświadczenie emocjonalne wpływa na to, jak spędzamy czas, jak odnosimy się do ludzi wokół i jak rozwiązujemy problemy. W rzeczywistości emocje przenikają wszystkie aspekty życia i wpływają na postrzeganie świata choć zazwyczaj nie jesteśmy tego nawet świadomi. Pewne badania przeprowadzone na rodzicach dzieci chorych na autyzm wykazały, że pozytywne efekty zastosowanej u dziecka terapii behawioralnej mogą zostać stłumione, jeśli rodzice wykazują wysoki poziom stresu.

Od czego zacząć ?

1. Podejmij świadomą decyzję

Świadoma decyzja o postawieniu własnego samopoczucia na pierwszym miejscu nie jest wyzwaniem jednorazowym, a takim, które trzeba sobie stawiać cały czas od nowa. Jeśli nad swoim samopoczuciem przedkładasz np. potrzeby innych osób, wtedy musisz stale przypominać sobie, że to twoje samopoczucie jest priorytetem. Nie chodzi o to, że masz całkowicie ignorować potrzeby innych, ale musisz pamiętać, że to nie one są najważniejsze. Odpowiedz sobie na pytanie, co jest ważniejsze: samo działanie czy działanie i jednocześnie czerpanie z tego przyjemności? Niewielka zmiana priorytetów może zmienić twój sposób doświadczania.

Postawienie dobrego samopoczucia na pierwszym miejscu nie oznacza, że masz odrzucić wszystkie obowiązki i jechać do spa – choć jeśli masz taką możliwość to oczywiście to wykorzystaj! Priorytetowe traktowanie samopoczucia oznacza, że świadomie doświadczasz wszystkiego, co robisz, umiesz wprowadzić radość i spokój do swojego życia i wiesz, kiedy potrzebujesz chwili tylko dla siebie.

2. Znajdź czas na robienie tego, co daje ci radość 

Żyjąc na pełnych obrotach, łatwo jest dać się pochłonąć codziennym obowiązkom do tego stopnia, że nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego, jak się czujemy. Jeśli zdecydowałeś, że twoje samopoczucie jest priorytetem, powinieneś zwrócić większą uwagę na sytuacje, w których nie czujesz się szczęśliwy czy zadowolony. Jeśli jesteś często zestresowany, zdenerwowany czy wyczerpany, to musisz znaleźć jakiś punkt zaczepienia na przeciwnym krańcu wachlarza emocji, znaleźć jakąś dobrą emocję, której będziesz mógł się chwycić w razie potrzeby.

Aby to zrobić, każdego dnia powinieneś z pełną świadomością poświęcić trochę czasu (choćby kilka minut) na czynności, które sprawiają ci radość. Tej przyjemnej czynności możesz używać przez cały dzień jako punktu odniesienia, możesz do niej wracać zawsze, gdy tylko zacznie cię opuszczać dobre samopoczucie. Wybierz więc coś, co lubisz, coś, co cię uspokaja i uszczęśliwia. Może lubisz spacerować, medytować, uprawiać jogę, biegać, głośno śpiewać lub bawić się z dzieckiem. Cokolwiek zrobisz, zrób to świadomie. Uświadom sobie, jak zachowuje się twoje ciało przed wykonaniem czynności, zamknij na chwilę oczy i spróbuj zrozumieć swoje ciało. Po wykonaniu czynności zastanów się ponownie. Jak się teraz czujesz? Co się zmieniło? Czy umiałbyś przywołać pozytywne emocje bez wykonywania jakiejkolwiek czynności?

3. Wewnętrzna Praca

To czasem trudna decyzja ale dająca największe zmiany. Praca wewnętrzna to poszerzanie własnej świadomości ,samoświadomości i inteligencji emocjonalnej. To przejecie przez proces żałoby i starty i odnalezienie spokoju w tu i teraz. To jeden z największych prezentów jakie możesz oferować dziecku. Najmniejsza gotowość do zrobienia tego kroku jest krokiem milowym w waszych relacjach z dzieckiem.

Więź to Podstawa

Programy konsultacyjne

Stanley Greenspan przypomina nam o ważnej zależności pomiędzy przywiązaniem do drugiej osoby a przyswajaniem nowej wiedzy.
Rzadko się o tym mówi, ale powinniśmy o tym pamiętać i stosować w swojej pracy. Lepiej zapamiętujemy doświadczenia, które wiążą się z bardzo pozytywnymi emocjami. Dlatego też dziecku łatwiej będzie skupić uwagę na czymś, czym się bardzo interesuje, a informacje, które dochodzą do niego podczas pozytywnych dla niego wydarzeń, na dłużej pozostają w jego pamięci długotrwałej.

Łatwiej zapamiętujemy w sytuacjach, w których czujemy się albo bardzo dobrze albo bardzo źle. Jeśli przedstawiamy dziecku informacje, które mają dla niego małą wartość emocjonalną, wtedy będzie mu trudno się na nich skupić, bo brakować w nich będzie czegoś, co pozwoli mu zachować je na długo w pamięci. Bardzo wiele rzeczy, których próbujemy nauczyć nasze dzieci ze spektrum, ma dla nich bardzo małą wartość emocjonalną. Nie motywują ich na tyle, żeby chciały się dowiedzieć o nich czegoś więcej. Dlatego tak ważne jest, żeby wykorzystywać zainteresowania dzieci, jeśli chcemy ich nauczyć czegoś nowego i dodawać do tego procesu wiele pozytywnych emocji.

Większość teorii rozwojowych społecznego uczenia się podkreśla, jak wielką rolę w procesie uczenia się odgrywa silne przywiązanie i dzielenie się pozytywnymi emocjami. Kiedy już dziecko lubi ze mną przebywać i czeka na to, co zrobię, wtedy uczenie go jest bardzo proste. Jeśli sprawicie, że w waszym towarzystwie dzieci będą czuły się dobrze, wtedy będą one też podążać za wami i cieszyć się, że mogą się czegoś od was nauczyć.

Dzielenie się emocjami (umiejętność dzielenia się swoimi doświadczeniami z innymi) to klej, który umożliwia społeczne uczenie się (uczenie się poprzez naśladowanie innych). Właśnie z tego powodu, kiedy pracujemy z dziećmi, to zwykle zaczynamy od ich preferencji. Kiedy interakcje z nimi krążą wokół tego, co ich interesuje, wtedy dosłownie chłoną to, czego chcemy ich nauczyć. Wtedy więcej rzeczy ich motywuje i aktywnie uczestniczą w tym, co im proponujemy.


Sposób, w jaki wchodzimy z nimi w interakcję sprawia, że czują się bardziej kompetentne, pewne siebie i ale także bardziej siebie akceptują. Jeśli czują się dobrze w waszym towarzystwie, wtedy chcą się od was uczyć. Dlatego próbujcie budować silną więź podczas waszych zabaw, aby pomóc dzieciom lepiej zapamiętywać i uczyć się.

Wykorzystajcie to, co je interesuje, sprawcie, aby czuły się dobrze w waszym towarzystwie i patrzcie, jak szybko się uczą!

Tłum. Joanna Brodowska