Dlaczego tak trudno to przewidzieć? 

Dlaczego tak trudno to przewidzieć? 

Czy zauważyliście, że załamania nerwowe najczęściej pojawiają się niespodziewanie, zazwyczaj po niewielkim ostrzeżeniu! Już wydaje nam się, że wszystko idzie dobrze, kiedy nagle „BUM!”, pojawia się załamanie.

Najczęściej jesteśmy wtedy zdezorientowani i zaskoczeni taką sytuacją, która pojawiła się znikąd, po niewielkim zaledwie ostrzeżeniu. „Skąd to się wzięło?”, „Dlaczego tak trudno to przewidzieć?”, to właśnie pytania, które są mi zawsze zadawane. Dziecko nie zawsze pokazuje wyraźne oznaki tego, że jest zestresowane. Uwierzcie mi, często dla nich to także jest zaskoczenie!

Wiele dzieci, ale również wielu dorosłych ze spektrum nie „odczuwa” narastającego w nich stresu. Ich układ nerwowy nie reaguje odpowiednio wcześnie na stres, nie są oni więc świadomi, że powinni zrobić coś, aby zredukować przeciążenie. Nawet jeśli są świadomi narastającego w nich stresu, nie czują się jednak na tyle bezpiecznie, aby coś z tym zrobić.

Układ nerwowy dzieci ze spektrum posiada zazwyczaj wyższe stężenie podstawowe hormonów stresu. Tak więc ich poziom hormonów stresu w stanie odpoczynku (chodzi o stężenie podstawowe) jest wyższy niż u dzieci, które nie mają  autyzmu. Dlatego właśnie dzieci z autyzmem są bardziej podatne na stres. 

Trzeba też wiedzieć, że podatność na załamanie zwiększa się, jeśli system nerwowy został obciążony niewyspaniem, zmęczeniem, chorobą lub głodem. Jednego dnia małe trudności nie sprawiają dziecku problemu, natomiast innego dnia mogą one wywołać załamanie nerwowe. Kiedy pozwolimy dziecku wycofać i uspokoić się, bądźcie również świadomi, że powrót do stanu pierwotnego, zajmuje systemowi nerwowemu dużo więcej czasu. 

Tak więc nawet jeśli nie zachowują się jak zestresowani, ani nie pokazują już zewnętrznych oznak stresu, stan systemu nerwowego jest przez jakiś czas blisko punktu wrzenia, nawet po tym jak dziecko uspokoi się. 

Nawet jeśli dziecko nie wygląda na zestresowane, bądźcie świadomi istnienia hormonów stresu, które zostały nagromadzone w trakcie codziennych zajęć, które wykonuje dziecko. Im więcej dziecko robi, im więcej się od niego wymaga, im więcej jest w jego życiu sytuacji społecznych, w których trudno mu się odnaleźć, tym więcej hormonów stresu gromadzi się w jego ciele.

Kiedy system nerwowy dziecka zostaje obciążony, nawet niewielka trudność może doprowadzić je do furii. Niestety, dziecko może, podobnie jak wy, nie zdawać sobie z tego sprawy. Nie przeczuwa nadejścia tego stanu aż do ostatniego momentu, kiedy jest już za późno i nie może nic na to poradzić. „Ale przecież tak dobrze się bawił!”

Pamiętajcie, że zwiększanie wymagań co do ilości zajęć, kontaktów społecznych, czy stymulacji sensorycznej, sprawi, że poziom hormonów stresu wzrośnie, bez względu na to, czy dziecko lubi daną czynność czy też nie. Załamania łączymy najczęściej z czynnościami, których dziecko nie lubi, bądź się ich boi. Jest to mylne przekonanie. 

Załamania występują najczęściej w trakcie, bądź po wydarzeniach, które są dla dziecka ekscytujące i które sprawiają mu przyjemność. W czasie ich trwania dziecko, ale także jego rodzina, często przeciążają jego układ nerwowy i robią „zbyt dużo”. Dziecko nie chce przestać brać udziału w wydarzeniu, nie chcą tego również rodzice, ponieważ wszyscy świetnie się bawią. Jednak dziecko bardzo męczy się podczas wykonywania tych czynności.

Rodzice często mówią mi : „Spędzaliśmy wspaniale czas, robiąc razem wiele fajnych rzeczy (szczególnie w grupie)”. Pamiętajcie, że dziecko potrzebuje częstych przerw, aby odpocząć, niezależnie czy dana czynność sprawia mu przyjemność czy też nie. Przerwy będą szczególnie potrzebne, jeśli występuje dużo nowych rzeczy, interakcji z innymi, a także gdy obciążane są zmysły. Wplećcie je w wasz plan zajęć i starajcie się, aby dziecko było cały czas wyregulowane. 

Tłumaczenie: Anna Wierzchowska

Redakcja i korekta: Joanna Brodowska

 Dlaczego tak trudno to przewidzieć?